avatar akacja68
Trzebiatów



Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(31)
Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2011

Dystans całkowity:371.70 km (w terenie 25.00 km; 6.73%)
Czas w ruchu:21:47
Średnia prędkość:17.06 km/h
Maksymalna prędkość:46.60 km/h
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:28.59 km i 1h 40m
Więcej statystyk
W stronę zachodzącego słońca
Piątek, 30 września 2011 | dodano:30.09.2011
Km:14.90Km teren:5.00 Czas:00:47km/h:19.02
Pr. maks.:33.50Temperatura:22.0 Rower:avantgarde comfort edition
Pogoda wprost wymarzona na późno popołudniowy wypad. Pojechałam jak zazwyczaj w kierunku Cerkiwicy. W Chomętowie skręciłam w w lewo w brukowaną drogę. Po chwili zamieniła się ona w polną drogę, potem w leśny dukt, wreszcie w ścieżkę. Gdy usłyszałam znaczące pochrząkiwania lochy dzika, a przed kołami przebiegły mi dwa warchlaki uświadomiłam sobie, że tą trasą nie dojadę do Kłodkowa i czym prędzej zawróciłam do Chomętowa. Wracałam w pomarańczowej poświacie zachodzącego słońca. Cudnie.
Rowerowy Trzebiatów
Środa, 28 września 2011 | dodano:28.09.2011
Km:19.00Km teren:0.00 Czas:01:05km/h:17.54
Pr. maks.:0.00Temperatura:20.0 Rower:avantgarde comfort edition
Rowerowy Trzebiatów to akcja, którą zapoczątkował dziś burmistrz miasta. Było znakowanie rowerów i przejazd ulicami miasta. O ile do znakowania trochę ludzi się zgłosiło, o tyle w przejeździe brała już udział garstka i gdyby nie masowy udział grupy Masters z Gryfic to kiepściutko by było.
No ale intencje dobre, może wreszcie Trzebiatów postawi na rowery.
Kilometry są oczywiście sumą trzech dni kręcenia do pracy, bo przejazd przez miasto miał może z kilometr.
Powrót z maratonu
Niedziela, 25 września 2011 | dodano:25.09.2011
Km:28.60Km teren:0.00 Czas:01:29km/h:19.28
Pr. maks.:34.10Temperatura:26.0 Rower:avantgarde comfort edition
Gdy w południe należało pożegnać gościnne Radowo Małe zrobiło nam się smutno, ze to już koniec. Odebrałyśmy trofea - medale i puchar za występ rodzinny( mój pierwszy medal za osiągnięcia sportowe!- i niech ktoś powie, że życie nie zaczyna się po 40!) i pojechałyśmy do Płotów. Tym razem jechało się rewelacyjnie, w przyjemnym ciepełku i bez wiatru. Po półtorej godziny byłyśmy już na stacji.
Łobeski Maraton Rowerowy
Sobota, 24 września 2011 | dodano:25.09.2011
Km:48.00Km teren:0.00 Czas:02:24km/h:20.00
Pr. maks.:46.60Temperatura:24.0 Rower:avantgarde comfort edition
O 9.50 razem z Młodą wystartowałyśmy na trasie "maratonu Rodzinnego". Jechało się doskonale, humorki nam dopisywały. Trasa wiodła malowniczymi drogami powiatu łobeskiego przez: Strzmele,Rekowo, Siedlice, Mieszewo, Mielno, Sielsko, Siedlice, Strzmiele, Radowo Małe
Pagórków na trasie nie brakowało, ale ja lubię taki urozmaicony teren. Pod koniec trasy zostawiłam Młodą i trochę poszarżowałam, dzięki temu w swojej kategorii byłam trzecia.(chociaż prawdę mówiąc, należało stworzyć inną kategorię, gdyż jako jedyna pedałowałam na rowerze miejskim!,wzbudzając tym sensację)
Impreza została świetnie przygotowana i doskonale się bawiłyśmy.
Płoty- Radowo Małe
Piątek, 23 września 2011 | dodano:25.09.2011
Km:28.20Km teren:0.00 Czas:01:50km/h:15.38
Pr. maks.:29.20Temperatura:12.0 Rower:avantgarde comfort edition
Razem z Młodą zdecydowałyśmy się wziąć udział w Łobeskim Maratonie Rowerowym, dlatego w piątek po pracy wsiadłyśmy z rowerami do pociągu i dojechałyśmy do Płotów. Stamtąd najkrótszą drogą przez Resko kręciłyśmy do Radowa, ska następnego dnia miał ruszać maraton. Robiło się późno, zimo i ciemno, Młoda jechała jakby jej kto do roweru podoczepiał kamieni.Światła Radowa przywitałyśmy z radością. Nocleg w szkole okazał się strzałem w dziesiątkę, bo zobaczyłyśmy jedną z najoryginalniejszych szkół , jakie znam i poznałyśmy masę świetnych, zakręconych rowerowo ludzi.
a ja znowu sobie po mieście kręcę
Środa, 21 września 2011 | dodano:21.09.2011
Km:18.00Km teren:0.00 Czas:00:55km/h:19.64
Pr. maks.:0.00Temperatura: Rower:avantgarde comfort edition
No i dzień po dniu płynie... Dobrze, że mam rower, bo inaczej by ze mną w domu po pracy nie wytrzymali. A propos mamy tydzień zrównoważonego transportu!
Inwazja meszek
Poniedziałek, 19 września 2011 | dodano:19.09.2011
Km:20.10Km teren:4.00 Czas:01:03km/h:19.14
Pr. maks.:30.50Temperatura:21.0 Rower:avantgarde comfort edition
W pracy miała kipisz totalny, dlatego popołudniu postanowiłam zmęczyć się, bo nie ma lepszego psychicznego odpoczynku od fizycznego zmęczenia. Prze 20 km dawałam z siebie wszystko, mimo, ze meszki prawie mnie zjadły. Miałam je w oczach, ustach,uszach, na ubraniu. Dojechałam do Zapolic, skręciłam w polną drogę w stronę lasu, niestety, do lasu nie dało się dojechać, bo rower grzązł w błocie. Wróciłam więc tą samą drogą
praca, praca, praca
Piątek, 16 września 2011 | dodano:16.09.2011
Km:36.00Km teren:3.00 Czas:02:20km/h:15.43
Pr. maks.:0.00Temperatura: Rower:avantgarde comfort edition
Pracuję miedzy 7.30 a 15.30. Codziennie kilka minut po siódmej wsiadam rower i ruszam stałą trasą, prawie od tablicy do tablicy. Trzebiatów to małe miasto. Między moim osiedlem a szkołą jest równo 3 km. Czasami, gdy jest pogodnie lekko zmieniam trasę i zjeżdżam nad rozlewiska Regi i Młynówki. Gdy pada, spieszę się najkrótszą drogą przez miasto. Gdy jest korek na światłach, skręcam wzdłuż murów obronnych. Jak mam fantazję, wracam wzdłuż torów kolejowych prowadzących na wojskową bocznicę kolejową.Mimo to zawsze pokonuję ok. 3 km w jedną i 3 km w drugą stronę. Od poniedziałku do piątku, czasami nawet dwukrotnie.
Czasem w deszczu, czasem z wiatrem lub pod wiatr. Uwielbiam swój rower i tylko czasu wciąż mam za mało...
Darłówko- Koszalin
Niedziela, 11 września 2011 | dodano:11.09.2011
Km:52.00Km teren:8.00 Czas:03:30km/h:14.86
Pr. maks.:25.60Temperatura:32.0 Rower:avantgarde comfort edition
Drugi dzień wycieczki rozpoczął się przyjemnie. Słońce, niewielki wiaterek, radosny poranek. Nawet nie zauważyłyśmy, gdy minęłyśmy Bobolin i znalazłyśmy się w Dąbkach. Tam opuściłyśmy R10 i ruszyłyśmy leśna drogą do Dąbkowic- polecam to miejsce osobom kochającym ciszę. W Dąbkowicach droga się kończy i dalej aż do Łazów trzeba jechać pustą, dziką, cudną, lekko kamienistą plażą.

W rankingu dzikich plaż drugie miejsce zaraz za Mrzeżynem. ( na wydmach można spotkać mikołajki nadmorskie!)
Przyszło nam trochę rower pchać, ale najgorsze było jeszcze przed nami....
W ten sposób można rzec, że objechałyśmy malownicze jezioro Bukowo. Z Łazów pojechałyśmy na Osieki i Kleszcze. Niestety w Kleszczach musiałyśmy się wrócić, bo dowiedziałyśmy się, że na drodze na Skwierzynkę, którą planowałyśmy jechać, most jest spalony i mogłybyśmy nie przeprawić się przez rzekę Unieść. Wróciłyśmy zatem do Osieku i dalej płytami wokół Jamna dojechałyśmy do Łabusza. Stąd już prosta droga do Koszalina, z tym, że w trzydziestostopniowym upale z silnym wiatrem w twarz i pod górkę.
Przekonałyśmy się przy tym, że Koszalin leży na górce i tylko od strony Mścic można dojechać nie męcząc się zbytnio. Ostatnia część trasy była trudna przede wszystkim dla Młodej, ale dała radę.
W Koszalinie zjadłyśmy obiad w japońskiej knajpce, pokręciły się po mieście. Wreszcie przed 16 wsiadłyśmy do pociągu.
Koszalin - Darłówko
Sobota, 10 września 2011 | dodano:11.09.2011
Km:54.60Km teren:0.00 Czas:03:00km/h:18.20
Pr. maks.:36.70Temperatura:22.0 Rower:avantgarde comfort edition
Wycieczka rozpoczęła się tradycyjnie wpakowywaniem roweru do pociągu relacji Szczecin - Koszalin. Pogoda sprzyjała rowerowaniu, brak wiatru, zachmurzone niebo, przyjemne 22 stopnie. Z Koszalina ruszyłyśmy (oczywiśćie z Guitarową) drogą 203 przez Gorzebądz, Suchą Koszlińską, Iwięcino. Na trasie roboty drogowe i światła. Komuś zabrakło wyobraźni, by jednocześnie remontować tak długie odcinki. Jechałyśmy zdartą częścią asfaltu, by nie tamować i tak utrudnionego ruchu.
W Iwięcinie wpadłyśmy na naszą ulubioną R10, którą dojechałyśmy aż do Darłówka.
Naszym celem była oczywiście kolejna latarnia morska- 6 w tym roku.

Z Darłówka wróciłyśmy do Darłowa ( z tym, że inną drogą), by zwiedzić Zamek Gryfitów.

Po zjedzeniu późnego obiadu wróciłyśmy do Darłówka, gdzie zaplanowałam nocleg.
Zaliczyłyśmy jeszcze zachód słońca.

Ten pierwszy dzień wyprawy będzie nam się kojarzył z wieloma przyjemnymi sytuacjami. Wyrobiłyśmy chyba 150% normy zadowolenia.






archiwum

Moje rowery

Zieleninka
Selene
avantgarde comfort edition
cross trans pacific
Mój pierwszy rowerek
trek 7.3

Spotkajmy się

Pogoda

Pogoda Trzebiatów