Między latarniami
Piątek, 8 lipca 2011 | dodano:08.07.2011
Km: | 46.00 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:45 | km/h: | 16.73 |
Pr. maks.: | 37.50 | Temperatura: | 24.0 | Rower: | avantgarde comfort edition |
Chcąc uatrakcyjnić wakacje dwom nastolatka zaproponowałam wycieczkę do Dobrzycy i Gąsek.
Wyjechałyśmy pociągiem do Miłogoszczy, skąd ruszyłyśmy pod górkę do Dobrzycy.

Jeżeli ktoś uważa, że nad morzem nie ma wzniesień, to zapraszam do Dobrzycy, kilka razy podjeżdżałyśmy i zjeżdżałyśmy.
W Dobrzycy zwiedziłyśmy ogrody tematyczne Hortulus ( polecam, kto jeszcze nie był), następnie ruszyłyśmy do Gąsek. Tam dziewczyny weszły na latarnię. Ja pilnowałam rowerów ( co tu kryć- mam lęk wysokości).
Z Gąsek trasą rowerową nr 10 (nadbałtycką) zieloną dojechaliśmy do Kołobrzegu. Po drodze minęłyśmy Ustronie Morskie, Sianożęty i lotnisko w Bagiczu.
Trasa jest dosyć dobrze oznakowana, ani razu nie musiałyśmy kluczyć, gorzej z jej umiejscowieniem na dostępnych mapach.
Po dotarciu do Kołobrzegu dziewczyny poszły na molo- ja nie lubię tłoku, potem zjadłyśmy rybkę i dojechałyśmy do latarni morskiej. Tym razem towarzyszyłam dziewczynom, bo latarnia w Kołobrzegu jest niewysoka.

Potem pozostało dojechać do dworca i wrzucić rowery do pociągu.
Było super.
Wyjechałyśmy pociągiem do Miłogoszczy, skąd ruszyłyśmy pod górkę do Dobrzycy.

Jeżeli ktoś uważa, że nad morzem nie ma wzniesień, to zapraszam do Dobrzycy, kilka razy podjeżdżałyśmy i zjeżdżałyśmy.


Trasa jest dosyć dobrze oznakowana, ani razu nie musiałyśmy kluczyć, gorzej z jej umiejscowieniem na dostępnych mapach.
Po dotarciu do Kołobrzegu dziewczyny poszły na molo- ja nie lubię tłoku, potem zjadłyśmy rybkę i dojechałyśmy do latarni morskiej. Tym razem towarzyszyłam dziewczynom, bo latarnia w Kołobrzegu jest niewysoka.

Potem pozostało dojechać do dworca i wrzucić rowery do pociągu.
Było super.
komentarze
Znam tę trasę- ale w odwrotnym kierunku- z Pogorzelicy plażą do Mrzeżyna. miałam spokój na trasie, bo ruszyłam o świcie- była 4.30 rano. Generalnie też nie lubię tłoku.
akacja - 18:40 sobota, 9 lipca 2011 | linkuj
bardzo ciekawa wycieczka ...kiedyś jechałam z Mrzeżyna , plażą do Pogorzelicy i potem przez Trzebiatów znów do Mrzeżyna ...ale był okropny wiatr i ziąb ...nigdy nie zapomnę tego szaleństwa , zwłaszcza że nie cierpię jeździć po ruchliwych drogach ... Pozdrawiam serdecznie :)
tunislawa - 21:48 piątek, 8 lipca 2011 | linkuj
Komentuj